Polacy w Lidze Mistrzów. Kiwior doceniony przez Haalanda, Zieliński dał spokój Interowi


Biało-czerwoni bez gola i asysty w 1. kolejce, ale z kilkoma solidnymi występami i aż trzema Polakami w jednym meczu Slavii z Lens.

11 września 2026 Polacy w Lidze Mistrzów. Kiwior doceniony przez Haalanda, Zieliński dał spokój Interowi
Ben Peters / MB Media / PressFocus

Pierwsza kolejka Ligi Mistrzów przyniosła kilka ciekawych polskich akcentów. Jakub Kiwior mierzył się z Erlingiem Haalandem i po meczu został przez Norwega doceniony, Piotr Zieliński dobrze wszedł z ławki w starciu z Realem Madryt, a w Pradze od pierwszej minuty zagrało aż trzech biało-czerwonych.


Udostępnij na Udostępnij na

Polacy mają za sobą pierwszą kolejkę nowego sezonu Ligi Mistrzów. Tym razem zabrakło gola i asysty, ale nie brakowało ważnych minut oraz interesujących historii. Najtrudniejsze zadanie miał Jakub Kiwior, który przez większość spotkania odpowiadał za krycie Erlinga Haalanda. Piotr Zieliński pojawił się z kolei na murawie w drugiej połowie meczu z Realem Madryt i pomógł Interowi uporządkować grę w środku pola.

Najwięcej biało-czerwonych oglądaliśmy jednak w Pradze. W starciu Slavii z Lens od pierwszej minuty wystąpili Wiktor Nowak, Oskar Kubiak i Michał Skóraś. Swoją szansę na Old Trafford dostał również Tymoteusz Puchacz. Nie wszyscy Polacy byli jednak dostępni – część wyeliminowały urazy, a Jan Bednarek pauzował z powodu zawieszenia.

Kiwior przetestowany przez Haalanda. Norweg po meczu docenił Polaka

Jakub Kiwior rozegrał pełne 90 minut w spotkaniu FC Porto z Manchesterem City. Dla reprezentanta Polski był to jeden z najtrudniejszych możliwych sprawdzianów, bo przez większą część meczu odpowiadał za pilnowanie Erlinga Haalanda. Porto ostatecznie przegrało 0:2, a oba gole dla gości zdobył właśnie norweski napastnik.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Manchester City (@mancity)

Pierwszy z nich padł po przerwie. Haaland wygrał pojedynek w polu karnym i uderzeniem głową otworzył wynik spotkania. To właśnie przy tej sytuacji Kiwior nie zdołał odpowiednio przypilnować rywala, co zostało później wytknięte także przez część portugalskich mediów. Przy drugim trafieniu Polak nie był już głównym odpowiedzialnym za utratę bramki.

Sam występ Kiwiora nie był jednak tak jednoznacznie słaby, jak sugerowałby rezultat i dwa gole Haalanda. Polak miał sporo kontaktów z piłką, często uczestniczył w rozegraniu Porto od własnej bramki i próbował pomagać zespołowi w wychodzeniu spod pressingu Manchesteru City.

Co ciekawe, po końcowym gwizdku sam Haaland wyróżnił Kiwiora. W rozmowie z Canal+ Sport Norweg pochwalił poziom zawodników Porto i zwrócił uwagę właśnie na reprezentanta Polski.

Słowa uznania dla niego. Prawdopodobnie miał najwięcej kontaktów z piłką w całym zespole. Erling Haaland w rozmowie z CANAL+, 8 września 2026

Zieliński dał Interowi spokój w środku pola

Piotr Zieliński rozpoczął hitowe spotkanie z Realem Madryt na ławce rezerwowych. Na murawie pojawił się w 60. minucie, zmieniając Hakana Çalhanoğlu, gdy Inter przegrywał na Santiago Bernabéu 0:2. Ostatecznie mediolańczycy zdobyli kontaktową bramkę za sprawą Carlosa Augusto, ale nie zdołali doprowadzić do remisu i przegrali 1:2.

Polak dostał więc pół godziny w momencie, gdy Inter musiał przejąć większą kontrolę nad spotkaniem i szukać sposobu na odrobienie strat. Zieliński dobrze odnalazł się w tej roli. Grał przede wszystkim spokojnie i dokładnie, pomagając drużynie utrzymywać się przy piłce oraz przenosić akcje na połowę Realu.

Najlepiej pokazują to statystyki. Zieliński wykonał 25 podań, z których 24 było celnych, co daje 96 procent skuteczności. Zanotował również jedno kluczowe podanie, cztery razy zagrywał celnie w tercję ataku, miał jedno przechwycenie i jedno wybicie. Piłkę stracił tylko dwa razy.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Real Madrid C.F. (@realmadrid)

Puchacz zagrał na Old Trafford. Trudny wieczór przeciwko United

Tymoteusz Puchacz rozpoczął w podstawowym składzie Sabah wyjazdowe spotkanie z Manchesterem United. Reprezentant Polski wystąpił na lewej stronie defensywy, a jego zespół przegrał 0:4. Dla 27-latka był to jednak wyjątkowy wieczór – dostał szansę gry w Lidze Mistrzów na Old Trafford. Sabah nie było w stanie przeciwstawić się przewadze gospodarzy, którzy trafiali za sprawą Matheusa Cunhy, Bruno Fernandesa, Benjamina Šeško i Lisandro Martíneza.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Sabah FC (@sabahfc)

Polsko-polskie starcie w Pradze. Nowak i Kubiak kontra Skóraś

Spotkanie Slavii Praga z Lens miało zdecydowanie najwięcej polskich akcentów spośród meczów pierwszej kolejki Ligi Mistrzów. Od pierwszej minuty na boisku pojawiło się aż trzech biało-czerwonych. W barwach gospodarzy zagrali Wiktor Nowak i Oskar Kubiak, natomiast po przeciwnej stronie znalazł się Michał Skóraś.

Nowak został ustawiony w środku pola i odpowiadał przede wszystkim za pracę w drugiej linii, rozegranie oraz zabezpieczenie przestrzeni przed własną defensywą. Sam fakt, że rozpoczął spotkanie Ligi Mistrzów w podstawowym składzie, jest kolejnym potwierdzeniem rosnącej pozycji Polaka w Slavii.  Bardziej ofensywne zadania otrzymał Oskar Kubiak. Polak operował wyżej i miał pomagać gospodarzom w kreowaniu akcji pod bramką Lens.

Po drugiej stronie znalazł się Michał Skóraś, który również rozpoczął spotkanie od pierwszej minuty. Skrzydłowy Lens nie zanotował gola ani asysty, ale spośród trzech Polaków to on miał po końcowym gwizdku najwięcej powodów do zadowolenia. Francuski zespół wywiózł bowiem z Pragi komplet punktów.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Racing Club de Lens (@rclens)

Oni nie zagrali. Kontuzje, zawieszenie i ławka

Nie wszyscy Polacy zgłoszeni do Ligi Mistrzów mieli okazję pojawić się na murawie w pierwszej kolejce.

Jan Bednarek nie mógł wystąpić w barwach FC Porto z powodu zawieszenia. Kara była konsekwencją czerwonej kartki otrzymanej jeszcze w poprzednim sezonie europejskich pucharów.

Oskar Pietuszewski również nie zagrał dla Porto. Młodego Polaka wykluczył problem mięśniowy.

Matty Cash zabrakł w kadrze Aston Villi na spotkanie z Club Brugge z powodu dolegliwości mięśniowych.

Jakub Moder nie był dostępny dla Feyenoordu ze względu na uraz kolana.

Wojciech Szczęsny znalazł się natomiast w kadrze Barcelony, ale całe spotkanie spędził na ławce rezerwowych. Między słupkami od pierwszej minuty wystąpił Joan García.

Pierwsza kolejka Ligi Mistrzów nie przyniosła więc polskiego gola ani asysty, ale kilku biało-czerwonych dostało ważne minuty na najwyższym klubowym poziomie. Najwięcej powodów do zadowolenia miał Michał Skóraś, który zakończył swój mecz ze zwycięstwem.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze